BLOG #6. Czy CrossFit sprawi, że stanę się nienaturalnie umięśniona?

Posted on Posted in Blog

Zacznijmy od początku. Przychodzę do boxa. Spoglądam na tablicę. W dzisiejszym treningu muszę zrobić kilkadziesiąt ciężkich zarzutów do siadu i tyle samo podciągnięć na drążku. Super! Ale czy pierwsza myśl na temat tego treningu u mężczyzny i u kobiety jest taka sama?
Gdyby tak było to ten wpis by nie powstał. Faceci mają pod tym względem łatwiej. Liczy się efekt, dobry wynik na tablicy, regularne zwiększanie wytrzymałości, siły, masy mięśniowej, a sylwetka jest także tym osiąganym efektem ubocznym.

Tym razem jednak, nasz wpis będzie opisem doświadczeń naszych klubowiczek, które regularnie trenują CrossFit. Ich opinia na pewno Was zainteresuje i to właśnie do nich będzie skierowany ten wpis.

Karolina Lutyńska: Uważam, że CrossFit zmienia ciało kobiety – na plus – staje się ono bardziej jędrne, proporcjonalne i po prostu szczupłe. Bez obaw o nienaturalne rozrastanie się – to że 3-4 razy w tygodniu chodzę np na  basen, nie znaczy że stanę się zawodowym pływakiem i będę tak wyglądać, tak samo jest z CrossFitem.

 

So… Does CrossFit makes me bulky?

 

Dlaczego u niektórych kobiet już po pierwszych treningach mięśnie wydają się wyraźnie większe, a spodnie z coraz większym trudem wchodzą na uda? Bo na początku treningów mięśnie nie są jeszcze wyrobione i najzwyczajniej w świecie puchną. Po pewnym czasie, wszystko wraca do normy.
CrossFit powoduje naturalnie zmiany w ciele, jeśli odpowiednio zbilansujesz swoją dietę. Zresztą same to widzicie po sobie a my widzimy po Was.

Anastazja Koszewa: Żeby być nienaturalnie umięśnionym to trzeba naprawdę nad tym ciężko pracować. Crossfit to nie jest sport sylwetkowy ale na pewno jeśli ktoś lubi zdrowe wysportowane sylwetki to spodoba mu się w która stronę idzie jego ciało. Po jednym roku regularnego trenowania jestem zadowolona ze zmian i bardzo daleko mi do nienaturalnego umięśnienia.

Kobiety mają 40 razy mniej testosteronu niż mężczyźni. Testosteron stymuluje rozwój tkanki mięśniowej. Kobiety natomiast mają więcej estrogenu, działającego wręcz odwrotnie.  Myślicie, że idzie Wam tak łatwo zbudować mięśnie?

 

Kobieta trenująca regularnie CrossFit amatorsko nie jest w stanie nabrać masy, umięśnienia i wyglądu jaki możecie obserwować na wysokich rangą zawodach CrossFit, no chyba, że trenujesz 5h dziennie, zjadasz 4000 kcal i wspomagasz się licznymi suplementami.

 

Karolina Kurzbauer: Wśród kobiet panuje przekonanie, że ćwiczenia z obciążeniem sprawią, że staną się one nienaturalnie umięśnione. Niestety nie jest to prawda. Niestety, bo kobiety przy niższym poziomie testosteronu niż mężczyźni muszę się naprawdę mocno napracować, żeby masę mięśniową zbudować. Napracować nie tylko na sali treningowej, ale przede wszystkim w kuchni. Owszem, CrossFit nie zrobi z nas eterycznej i wychudzonej modelki Victoria’s Secret. CrossFit sprawi, że ciało będzie proporcjonalne, zdrowe, a wrzucenie zgrzewek wody mineralnej do bagażnika czy ciężkiej walizki w pociągu nie będzie problemem.

Pamiętaj, że to trening i zbilansowana zdrowa dieta jest niezbędna, jeśli chcesz spalić tłuszcz, przyśpieszyć metabolizm oraz dostarczyć organizmowi wszystkich niezbędnych witamin i minerałów czego najlepszym przykładem jest krótka historia Martyny Wiktorowskiej:

Wiele moich koleżanek po długiej przerwie od ostatniego spotkania zauważa we mnie spore zmiany. Mówią: „woow! jak schudłaś, ale masz ładne ręce i brzuch, a jaki tyłek! Co robisz?”
Ćwiczę CrossFit- odpowiadam. „CrossFit? -łeee, to nie dla mnie, nie chce wyglądać jak babochłop”. I tym właśnie zdaniem mogłyby zgasić mój zapał do dalszych rozmów z nimi. Ale nie, ja się nie poddam! Albowiem pragnę wytłumaczyć wszystkim wszechwiedzącym kobietom, że CrossFit nie oznacza, że będziesz wyglądać jak Marit Bjoergen. Poza tym, kaman! Ta kobieta haruje po kilka godzin na siłowni dzięki czemu tak wygląda a ja spędzam od 4 do 5 godzin tygodniowo.
Zaczynając moją przygodę z CrosFitem myślałam sobie: skoro tyle ćwiczę, to mogę pozwolić sobie na zjedzenie czego tylko dusza zapragnie. I zaczęło się: jedzenie krówek przed treningiem na pierwsze śniadanie- bo potrzebuje przecież energii. Jedzenie drugiego obiadu o 22:00, bo potrzebuje najeść się przed porannym treningiem a do tego deser- bo przecież spalę. Potem wjechały odżywki. W końcu każdy kto ćwiczy musi dostarczyć organizmowi dużo białka. Zanim się obejrzałam, moja waga poszybowała w górę a ja ledwo mieściłam się w koszule do pracy bo tak „urosłam”.  Wtedy pomyślałam, że coś jest nie tak i  zmieniłam dietę. Wprowadziłam 5 regularnych, zbilansowanych posiłków. Minęło kilka miesięcy a mój organizm pozbył się tłuszczu, co uwidoczniło tylko mojego sixpacka a ja z powrotem zaczęłam mieścić się w swoje koszule. Wraz z większym wysiłkiem mój organizm potrzebował więcej jedzenia- to normalne. Muszę jednak pamiętać żeby nie fundować mu śmieciowych posiłków a efekty przyjdą same.

A więc Drogie Panie, nie macie się czego obawiać. CrossFit nie sprawi, że będziesz chuda. CrossFit nie sprawi też, że będziesz napakowana ale sprawi, że zbudujesz atletyczną, proporcjonalną i atrakcyjną sylwetkę. Jeśli nie wierzysz? Sprawdź zajęcia z podnoszenia ciężarów z Moniką Olszewską w naszym boxie i zobacz jaki możesz uzyskać efekt podnosząc naprawdę duże ciężary. Widok naszej prowadzącej na pewno Cię zaskoczy.

 

Autor: Cyprian Majcher, Headcoach CF Ursynów.